Wydaje mi się, że lecę w kosmos - aż tak boli mnie głowa. Przerwałem pisanie notatek na jakiś czas; nie miałem ochoty. Muszę stwierdzić, że lubię niektóre filmy z Woody'm Allen'em. Podobnie jest z "Żanem Reno". W jakiś sposób jeden taki film zmobilizował mnie; pomyślałem - warto napisać notatkę... jednak warto.
Nie mam zielonego pojęcia jak się to wszystko skończy. Jestem niezadowolony.
Zamykając oczy, za każdym razem widzę setki dość miłych wspomnień z przeszłości, ale tej dalekiej... w tej bliższej jest znacznie mniej takich chwil. Wzrusza mnie to wszystko czego byłem świadkiem jako osoba. nie było źle - jest gorzej.
Codziennie widzę świat, pytam siebie dlaczego nikt nie jest dobrym człowiekiem. Nie znam odpowiedzi a to pytanie, tak samo jak znakomita większość ludzi żyje bez znaczącego powodu... żyją, bo mają żyć. Nie znoszę wszystkich ludzi... żyją. Tłok w mojej głowie, ale bezsensowny. Jedynym wyjściem jest ją sobie rozbić, nie widzieć, nie czuć, nie przeżywać, nie płakać i nie smutać już nigdy więcej. Świat jest ponad moje siły, ponad to co mogę mieć w sercu, a to jak jest wcale nie daje mi spokoju. Nie jestem stworzony dla świata takiego, jaki istnieje.
Nie mam nic więcej ciekawego do powiedzenia, jeśli ktoś chce ze mną porozmawiać, to zapraszam: chętnie przyjmę kogoś "ciekawego" i "miłego" wkraczającego z butami w moje życie. Cudzysłowy pozostawiam sobie do interpretacji.
miłego dnia.
btw sfałszowałem wyniki jednej ankiety... kilka głosów... a tam. żyjcie nawet do cholery i umierajcie, a ja i tak nie poczuję się dobrze nawet na końcu świata :x
2008/03/05
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
"nie widzieć, nie czuć, nie przeżywać, nie płakać i nie smutać już nigdy więcej" - jakbym czytala siebie..
Prześlij komentarz